WyszukiwarkaEN
Czy roboty zabiorą mi pracę? To zależy – od Ciebie

14 czerwca 2020

Czy roboty zabiorą mi pracę? To zależy – od Ciebie

Nie lubię sformułowania kompetencje miękkie. Wolę nazwę human skills – kompetencje ludzkie. Takie, które odróżnią nas od robotów. I takie które sprawią, że roboty nie zabiorą nam roboty.

Nie chcę straszyć, ale podobnie jak chiński przedsiębiorca, twórca Alibaby – Jack Ma, stawiam tezę, że jeśli nie zmienimy czegoś szybko w myśleniu na temat edukacji, będziemy mieć problem. I dotyczy to również nieustannego kształcenia samego siebie. W nurcie gdzie dane weryfikuje się metodą naukową. Nie w nurcie szamańskich new age'owych teorii o wizualizowaniu sukcesu i przyciąganiu mamony. Z wielu względów – również praktycznych – lepiej wybierać weryfikację metodą naukową niż celebryckie opinie nie zweryfikowane naukowo. Jest taka strona – willrobotstakemyjob.com. Wystarczy na niej wpisać wykonywany albo wymarzony zawód, a precyzyjne algorytmy z bezduszną szczerością powiedzą nam jaka będzie przyszłość. Ja się uspokoiłem. Nauczyciele i szkoleniowcy mogą spać spokojnie. Zaledwie 1,7% szacowanego prawdopodobieństwa, że roboty podejmą się mojej roboty. Ale już na przykład księgowe, specjaliści HR, pracownicy centrów obsługi klienta, osoby, które pracują w dużych centrach bazodanowych powinny szukać alternatywy. Mówię serio. Każda praca, która da się zautomatyzować, będzie zautomatyzowana. To nie mroczna wizja przyszłości. To przyszłość, która dzieje się teraz, choć jest nierówno rozdystrybuowana. Nie oznacza to, że nie będzie pracy dla nikogo, a w ponurej dystopii roboty będą pracować, a my beznamiętnie klikać w telefony niszcząc ostatnie resztki neuronów. Cal Newport, autor wspartej rzetelnymi badaniami naukowymi książki “Deep Work”, potwierdza, że dające się zautomatyzować, proste czynności znikną.

Pracę zaś będą mieć najpewniej ci, którzy wpisują się w jedna z trzech kategorii – osoby, które potrafią się bardzo szybko i precyzyjnie uczyć bardzo trudnych rzeczy; osoby, które osiągną poziom mistrzowski w swojej dziedzinie i osoby, które będą miały dostęp do kapitału. O tej ostatniej grupie pisał już Karol Marx. Prawda jest jednak dość okrutna. Naprawdę niewielu z nas w tej grupie będzie. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie byśmy spokojnie kształcili się tak, by być w dwóch pierwszych grupach. Cal Newport wskazuje jednak, że do tego musimy wykształcić umiejętność uczenia się trudnych rzeczy w dość szybkim czasie. A to wymaga z kolei wydłużonych okresów intensywnej, skupionej pracy, w której nie poddajemy się tyranii rozpraszaczy. Zewnętrznych (powiadomienia, maile, telefony czy media społecznościowe) i wewnętrznych (myśli, impulsy). Brzmi nierealnie? Nie dziwie się. Technologia sprawia, że coraz rzadziej skupiamy się na dłużej niż na kilka minut. Umiejętność nieprzerwanej skupionej pracy stała się rzadkością. Nawet dla nas dorosłych, a tym bardziej dla młodzieży, która wzrasta ze smartofonem w dłoni. I non stop przerzuca swoją uwagę, aktywizują miliony neuronów do wykonywania banalnie prostych czynności. W przyszłości nikt nie będzie płacić za to, że ktoś potrafi polubić zdjęcie na Instagramie. Za umiejętność, która posiada nawet pięciolatek. Co może pomóc? Choćby ćwiczenie uważności i mądra, ale nie radykalna rozmowa z samym sobą na temat mediów społecznościowych i ich wpływu na nas. Tu z pomocą przychodzi TED. Warto obejrzeć choćby wystąpienie Cala Newporta. Warto obejrzeć bardzo wartościowy wykład Zeynep Tufekci, która w ponury sposób uświadamia nam, że dla twórców technologii liczy się tylko i wyłącznie pozyskiwanie i utrzymanie naszej uwagi, którą potem można opakować i sprzedać. Najpierw świadomość, potem działanie. Wspomniany Jack Ma mówi, „Nauczyciele muszą przestać przekazywać wiedzę”. Musimy uczyć dzieci czegoś unikatowego, żeby maszyny nigdy nie mogły za nami nadążyć. W ten sposób za 30 lat dzieci będą miały jakieś szanse. Ja to samo zobowiązanie podejmuję ucząc dorosłych. Uczę ich kompetencji unikalnych. Takich, które sprawią, że roboty nie zabiorą im tak łatwo roboty. Wiedza nie jest problemem. Problemem stają się kompetencje ludzkie. Umiejętność dobrego, mądrego, precyzyjnego komunikowania. Umiejętność myślenia krytycznego na bardzo wysokim poziomie i umiejętność syntezowania idei. I na pewno liczyć się będzie umiejętność głębokiej pracy nie tylko nad sobą, ale nad kształceniem nowej umiejętności. Bo edukować się będziemy musieli non stop. Traktujmy to jak radosną zapowiedź, a nie groźbę. Jack Ma w Davos powiedział, że „Komputery zawsze będą mądrzejsze od nas – nigdy nie zapominają, nigdy się nie złoszczą. Ale komputery nigdy nie będą takie jak mądry człowiek. Sztuczna inteligencja i roboty zabiją wiele zawodów, które zaczną być w przyszłości wykonywane przez maszyny. Sektor usług daje tu nadzieję, ale musi być tworzony jako unikatowy.

Jack Ma podkreślił także przy tym, że są cztery rzeczy, których powinniśmy uczyć dzieci: wartości, wiara (rozumiana jako wiara w przyszłość i umiejętności – nie ma to nic wspólnego z religią), niezależne myślenie, współpraca i dbanie o innych (empatia). Ja myślę, że dokładnie o tym samym powinniśmy sobie przypominać jako dorośli. O wartościach zgodnie, z którymi żyjemy i prowadzimy biznes. O krytycznym myśleniu i weryfikowaniu wiedzy i informacji. O współpracy i empatycznej trosce. I umiejętności pracy w głębokim skupieniu. W piękny sposób wpisuje się to w kompetencje ludzkie, o których wspominałem. „To są miękkie rzeczy, których nie nauczysz się, pochłaniając po prostu kolejne porcje wiedzy. Dlatego uważam, że dzieci należy edukować w zakresie sportu, muzyki oraz malowania i sztuki”- tłumaczył chiński miliarder. Ma dodał przy tym, że wszystko, czego uczymy powinno być możliwie jak najdalej od tego, czego mogą nauczyć się maszyny. Jak bowiem wskazywała, dyrektor London School of Economics Minouche Shafik, również na Forum w Davos, "wszystko, co jest powtarzalne lub rutynowe, zostanie zautomatyzowane". To nie groźba. To ostrzeżenie. Świat, w którym będą pracować absolwenci uczelni za 20 lat będzie naprawdę inny. Kierunki rozwoju znamy. Wiemy, kto w nowej ekonomii zyska. Jeszcze nie jest za późno, by zacząć kształcić ludzkie kompetencje i umiejętność głębokiej skupionej pracy.

 

autor

Piotr Bucki

Piotr Bucki

Architekt, który wybrał projektowanie zdań, a nie budynków. Aktor, który scenę teatralną zamienił na sale szkoleniowe i spotkania z widownią na konferencjach.Psycholog, który lubi badać i ciągle zadaje sobie pytanie, „skąd wiem, to co wiem?”. Od 18 lat uczy ludzi projektować komunikację w różnych wymiarach. Zawsze bazuje przy tym na psychologii poznaw...

Pełne bio

Czytaj więcej